Na warsztaty można chodzić jak się ma na nie czas! Albo...? (Część 5 - podsumowanie)
- Monika M Burzykowska
- Mar 10, 2024
- 8 min read
W tym artykule dowiesz się:
czemu warto zrozumieć swoją psychikę i pracować nad swoimi schematami,
jakie znaczenie w życiu ma izolacja,
w jaki sposób kreatywność wpływa na materializowanie planów oraz kiedy i dlaczego manifestacje marzeń nie działąją, a także
w jaki sposób uczestnictwo w warsztatach łączących techniki uważności, pracy z ciałem, kreatywności oraz świadomie budowanej relacji stopniowo odmieniają ludzkie życie.

Warto rozumieć swoje schematy i z nimi pracować.
Schematy są nam w życiu bardzo potrzebne.
Dzięki nim bez problemu piszemy, czytamy, prowadzimy samochód, posługujemy się językiem obcym i wiele, innych.
Jednak wiele schematów, które są integralną częścią naszego codziennego funkcjonowania, nam szkodzi, a czasem wręcz doprowadza do toksycznych związków, problemów finansowych, z dziećmi czy uzależnień.
Bo schematy porządkują nam życie.
Dzięki nim nasze życie różni się od życia innych ludzi ponieważ oni kierują się innymi schematami niż my.
Pamiętasz własne zdjęcia z dzieciństwa i wczesnej młodości?
Wiele z nas myślało wówczas, że jesteśmy grube i brzydkie. Nie akceptowałyśmy swojego wyglądu, wstydziłyśmy się swojego kształtu. Jednak 20 lat później, gdy spoglądamy na te same zdjęcia, nie potrafimy zrozumieć gdzie te rzekome defekty?
Bo po 20 latach i wielu doświadczeniach żywiowych, spoglądamy na swoje własne ciało z innej perspektywy niż wówczas, gdy byłyśmy młodsze.
Patrzysz na to samo ciało, na tę samą osobę, jednak to co widzisz zmienia się na przestrzeni lat. To nie zdjęcia się zmieniają tylko Twoja percepcja.
Te z nas, które potrafią owe różnice zauważyć, mają świadomość, że nasze postrzeganie siebie i świata jest subiektywne.
Często też te osoby potrafią dbać o siebie okazując sobie miłość i akceptację.
Dbałość o siebie wymaga konsekwencji, determinacji oraz pewnych kosztów. Każda z nas i każdy z nas w jakiś sposób dba o siebie.
Czy jednak robimy to z miłością, akceptacją i determinacją? To nie zawsze jest prawdą.
Często zajmujemy się sobą ponieważ brakuje nam miłości do siebie, akceptacji siebie i czujemy ciągłą potrzebę poprawiania swoich niedoskonałości.
Niedoskonałość natomiast nie jest problemem sama w sobie tylko to, jaki mamy do niej stosunek.
Współcześnie medycyna estetyczna, kosmetologia i pokrewne dziedziny stały się wspaniałym rynkiem dla osób, którym brakuje akceptacji siebie i które desperacko dążą do osiągnięcia wyimaginowanych standardów.
Powróćmy do zdjęcia, o którym napisałam wcześniej.
Jeśli udam się na dogłębną, transformującą psychoterapię, oraz będę uczęszczać w warsztatach, które pomogą mi się rozwijać i osiągać coraz wyższy poziom akceptacji siebie i doświadczać prawdziwej, wypełnionej czułością miłości do siebie; wtedy poniosę koszty.
Będą to koszty materialne oraz emocjonalne. Tego rodzaju praca wywołuje transformację, ta zaś prowadzi do nowych wyborów, odważnych decyzji i fenomenalnego samopoczucia w sferze fizycznej, emocjonalnej i duchowej.
Czy jest ryzyko?
Jeśli trafimy do osób, które twierdzą, że zdziałają cuaą, ale nie są weryfikowalne, możemy ryzykować swoje zdrowie psychiczne. Czasem możemy ryzykować finanse.
Ryzyko istnieje, jednak w porównaniu z kosztem manipulacji naszego ciała w nurcie medycyny estetycznej, jest ono znikome. Choć założenia medycyny estetycznej są wspaniałe i ratują wiele ofiar przed koniecznością radzenia sobie z własną dysfunkcją to niestety stała się ona rynkiem dla ludzi uzależnionych, osamotnionych, cierpiących na brak miłości, akceptacji, czułości i poczucia bezpieczenstwa.
Podsumowując, możemy przywołać sportowców, zarówno tych, którzy są w pełni funkcjonalni, jak i tych, którzy biorą udział w paraolimpiadach lub trenują różne sporty pomimo swoich ułomności.
Ci sportowcy, ani w pełni sprawni, ani niepełnosprawni, nie stawiają sobie za cel - fizyczną doskonałość tylko pracę z mentorem, który utrzyma ich stan emocjonalny i mentalny na takim poziomie, aby mogli osiągnąć wyznaczony cel.
Jeśli więc czujesz, że w Twoim życiu dzieją się niepowodzenia i nie potrafisz sobie z nimi poradzić, prawdopodobnie więcej zyskasz udając się do psychoterapeuty niż do chirurga plastycznego.
Jakie znaczenie ma izolacja?
Wielu z nas doświadcza czasem samotności, gorszych dni czy załamania wiary we własne możliwości. Jednak dopóki są to stany przejściowe, nie mamy się czym martwić.
Gorzej jest wtedy, gdy wpadamy z różnych powodów w stan izolacji.
Stałe i długoterminowałe osamotnienie może dać podwaliny depresji, obniżającego się poczucia własnej wartości, nasze problemy mogą przybierać kolosalne rozmiary bo brakuje nam innej perspektywy.
Jeśli jesteśmy ofiarami izolacji sytuacja jest jeszcze trudniejsza.
Przede wszystkim utrzymujemy relację z naszym oprawcą, osobą, która izoluje nas od świata, przyjaciół, rodziny. Ofiara czuje się wówczas bezsilna i zależna od oprawcy. Jej świat ogranicza się do perspektywy oprawcy i to z tego punktu widzenia osoba cierpiąca tworzy swój własny obraz.
Najczęściej osoba ta sądzi, że nie ma wpływu na swoje życie i że musi tkwić w sytuacji kontroli bo nie ma możliwości wydostania się z tego zamknięcia.
Łatwo nam zauważyć taką zależność w przypadku związków, w których jest przemoc fizyczna lub emocjonalna. Łatwo też wyobrazić to sobie gdy myślimy o okrutnych realiach wojennych.
Czy jednak widzisz, że sama tkwisz w podobnej sytuacji?
Jesteś zamożna, masz piękny dom i jesteś niewolnicą ludzkich opinii, środowiska zawodowego, którego jesteś częścią lub tego, do którego należy Twój mąż.
Jesteś filarem rodziny. Na Twojej głowie jest praca, są dzieci, rachunki. Nie jesteś samotną matką, ale weszłaś w rolę izolującego się Syzyfa.
Pracujesz w opiece. To bardzo ciężka praca, ale masz kredyt, rodzinę. Nie dajesz psychicznie rady jednak wracasz do pracy mimo, że Twoje ciało daje jasne sygnały, że ma już dość.
Izolacja ma różne oblicza.
Czasem izolację wywułoje w nas wstyd bo boimy się pokazać, że jest nam ciężko i potrzebujemy pomocy.
Im bardziej się izolujemy, tym bardziej samotni jesteśmy.
Aktywna interakcja ze światem, w którym jest bezpiecznie, czy to angażując się w prace społeczne, dołączenie do grupy terapeutycznej lub uczestnictwo w warsztatach mogą zacząć to widmo izolacji odczarowywać.
Wielokrotnie może się okazać, że możemy odstawić tabletki na sen, czy rozkołatane nerwy.
Wystarczy tylko dołączyć do środowiska, w którym jesteśmy i możemy czuć się bezpieczne.
Bez kreatywności nie ma manifestacji.
Srogie założenie, ale jakże prawdziwe.
Zastanówmy się co ono oznacza.
Jeśli żyjesz na pół gwizdka, większość decyzji podejmujesz w strachu przed niepowodzeniem lub wyszydzeniem to masz poczucie, że nie jesteś szczęśliwa i że inni mają lepiej.
Jeśli pragniesz zmian i chcesz być tak samo szczęśliwa jak inni, to zaczynasz szukać. Sięgasz po metody, które obiecują szybki efekt. Jesteś zdesperowana więc łapiesz się każdej nadziei.
Szczerze mówiąc jest to czas, kiedy jesteś najbardziej narażona na niepowodzenia bo nie jesteś w stanie realnie ocenić wartości ofert, z których korzystasz.
Co więcej, skoro tak długo żyłaś na pół gwizdka, to prawdopodobnie nie potrafisz ocenić własnej kondycji emocjonalnej.
Łatwo wówczas Tobą manipulować i zachęcać Cię do podejmowania bezpodstawnych decyzji. (Często kto inny ma w tym korzyść, pracodawca, sprzedawca, przyszły partner)
W takim stanie łatwo wpadasz w związki z przemocowymi partnerami, którzy ofiarując Ci odrobinę piękna i uwagi, usypiają Twoją czujność by potem zupełnie Ciebie kontrolować.
Wróćmy zatem do chwili, w której widzisz, że żyjesz na pół gwizdka i chcesz to zmienić ale nie wiesz jak.
Pamiętaj, że Twoje dotychczasowe życie było bardzo ograniczone, co oznacza, że Twoje pragnienia i oczekiwania również na ten moment będą ograniczone, nie będą odzwierciedlać Twojego prawdziwego potencjału bo sama nie masz do niego jeszcze dostępu.
Kreatywność jest cechą naturalną dla człowieka, ale z biegiem lat w systemach, w których żyjemy, skutecznie unicestwianą. Dlatego gdy jesteś osobą dorosłą, często pogardliwie spoglądasz na wszelkie akty kreatywności.
Nie rozumiesz bowiem ich terapeutycznej wartości.
Zagłebienie się w działania kreatywne, rozbudzenie w sobie istniejącego potencjału zacznie jednak zmieniać Twoją percepcję.
Dzięki obcowaniu z innymi ludźmi, obserwacji ich i wsłuchiwaniu się w ich rozmowy, zaczniesz dostrzegać zdolność do samodzielnego myślenia, odwagę, kreatywne rozwiązania; zaczniesz doświadczać własnych zmysłów i emocji, które krok za krokiem poprowadzą Cię w kierunku Twojej własnej kreatywności.
Gdy zintegrujesz w sobie kreatywną percepcję, wówczas wczucie się w sytuacje (obecnie) niemożliwe będzie jedynie kwestią treningu.
Nie napotkasz blokady bo tej już nie ma. Zniosłaś ją poprzez doświadczanie kreatywności i bezpiecznej wspólnoty.
Masz już fizyczne doświadczenie tego, co jest możliwe.
Dla przykładu wchodzenie w spontaniczne role, bazujące na tworzonych historiach sprawia, że w sposób emocjonalny i fizyczny absorbujesz życie kogoś innego niż swoje własne. Zaczynasz doświadczać bycia w innej sytuacji, innych ubraniach, innej pracy, z innymi przyjaciółmi.... Twoje ciało razem z Twoim umysłem zaczynają integrować świat wymyślonych możliwości.
Po odblokowaniu zamrożonej kreatywności, będziesz gotowa stwarzać świat, którego naprawdę pragniesz. Emanacja tym wewnętrznym pragnieniem będzie stanem naturalnym, nie będziesz musiała udawać ani się do czegokolwiek zmuszać.
By móc manifestować potrzebne jest Ci dokładnie to samo, co dziecku jest potrzebne do zdrowego rozwoju - poczucia bezpieczeństwa i możliwości eksplorowania świata. Małe dzieci żyją w świecie wyobraźni więc dla nich jest to stan naturalny.
Dorośli natomiast, jesli chcą do tego stanu powrócić - potrzebują działań kreatywnych by powrócić do tego, co jest w ich naturze.
O poczuciu bezpieczeństwa pisałam obszernie w artykule Na warsztaty można chodzić jak się ma na nie czas! Albo...? (Część 2 - bezpieczeństwo i uważność) (followmetherapy.com). Zachęcam Cię do jego odczytania.
Podsumujmy, co daje integracja emocji, kreatywności, bezpieczeństwa, ciała i uważności?
Cały cykl Na warsztaty można chodzić jak się ma na nie czas służy temu by pokazać Ci jak wątłe jest życie bez świadomości siebie.
Brak czucia siebie, świadomości własnych emocji, pasji, tego co daje nam radość wynika z tego, że gdzieś w przeszłości zostaliśmy pozbawieni podstawowych elementów zdrowego i pełnego miłości i akceptacji dorastania. Ten brak idzie więc z nami przez całe życie. Jest soczewką, przez którą postrzegamy zarówno siebie i jak cały świat.To dlatego nam się wydaje, że świat się nam przytrafia bo pozbawieni świadomości siebie, nie potrafimy pomieścić w głowie faktu, że świat wokół nas jest naszym nieświadomym wyborem, jest projekcją naszych osobistych przekonań na własny temat.
Aby złamać ten ciąg powtarzających się modeli i schematów, potrzebna jest odpowiedzialność.
Nie każdy z nas chce ją na siebie wziąć bo odpowiedzialność oznacza, że rezygnujemy z roli ofiary i oprawcy. Zaczynamy po prostu odpowiadać za to, co robimy i czego nie robimy.
A jak już wiemy z wcześniejszych artykułów, nasze działania mają bezpośredni wpływ na naszych najbliższych.
Tak samo działania naszych bliskich mają bezpośredni wpływ na nas samych.
Jeśli decydujemy się wziąć na siebie tę odpowiedzialność i rozpocząć proces samouzdrawiania, potrzebujemy uzdrowić braki i rany z wcześniejszych lat. Dzieje się tak poprzez uważną obserwację siebie bo dzięki niej zaczynamy uświadamiać sobie ukryte schematy, które nas kontrolują.
Następnie należy wytworzyć nowy model życia, jakiego pragniemy. Do tego potrzebne są kreatywność i wyobraźnia, bezpieczeńśtwo i akceptacja bo tylko w takiej przestrzeni możemy z radością i energią dziecka tworzyć nowy model życia.
Gdy uświadamiamy sobie to co było, to co obecnie jest (uważność i oddech) oraz integrujemyto ze świadomością, wyobraźnią i czuciem ciała - zaczynamy tworzyć biologiczne zmiany w swoim ciele.
Zaczynamy inaczej reagować na stres, trudne decyzje. Zaczynamy zbliżać się do ludzi, którzy są na podobnej ścieżce, bo zmieniamy swoje środowisko.
Wychodzimy z cienia izolacji i bierności, a wkraczamy w świat twórczy.
Wówczas zaczniemy zauważać nasze uczucia i emocje. Zaczniemy rozpoznawać dobre stany, to, że na nie zasługujemy i mamy do nich prawo.
Wspierające środowisko i osobiste doświadczenie sił witalnych oraz pozytywnych emocji zacznie odmieniać nasze doświadczenie życia i samych siebie.
Tyle się może wydarzyć jeśli podejmiemy odpowiedzialność za nasze życie.
********************************************************
Warsztat Zrób sobie DZIEŃ KOBIET to spotkania przemyślane i prowadzone w duchu rozwoju, pozytywnego doświadczenia siebie. Konkretne etapy tego spotkania oraz wcześniejsze przygotowanie do niego są integralną jego częścią. Dla wielu kobiet, warsztat ten jest niczym wiosenne słońce. Dodaje energii i entuzjazmu by na nowo iść lekkim krokiem przez życie.
Dla innych kobiet jest zachętą do wejścia w świat psychoterapii po to by odblokować to, co trzyma nas w rękojmi oprawców i ofiar. Uwolnienie się z tych ról sprawia, że opada wielki ciężar, a życie staje się innym doświadczeniem.
Warsztat ten bowiem bazuje na pewnych schematach, którym wszyscy podlegamy. Rozpoznanie ich i zauważenie jak nami kierują jest jak olśnienie. Warto z niego skorzystać i jeszcze w tym życiu, być szczęśliwym.
Pamiętaj, że nasi przodkowie nie mieli możliwości zająć się własnym szczęściem. Wielokrotnie ich głównym zadaniem było przetrwanie i zabezpieczenie podstawowych potrzeb całej rodziny. Były to potrzeby przetrwania, bezpieczeństwa, snu, pożywienia.

Nasze pokolenie ma możliwość zajęcia się kolejnymi potrzebami z piramidy Maslowa.
To właśnie my możemy pozwolić sobie na samoakceptację i docenianie włąsnych wysiłków.
Mamy prawo do tego by kochać samych siebie, traktować siebie z dobrocią i czułością bez konieczności uciążliwego ofiarowywania się innym.
Mamy także prawo do rozwoju, nie tylko zawodowego ale rozkwitu naszego szczęścia, naszych relacji. Mamy prawo wybierać środowisko, w jakim chcemy być, oraz obierać taki styl życia, który sprawia, że jesteśmy szczęśliwi.
Nasze rodziny mogą tego nie akceptować, czasem mogą nas zwalczać, ale pamiętajmy, że wynika to głównie z faktu, że oni inaczej nie mogli. Nie mieli możliwości żyć tak jak my chcemy i możemy.
Uzdrawianie tych relacji idąc wstecz zaczyna się od nas, od naszego pokolenia, które z jednej strony ma wszelkie możliwości uzdrowienia przeszłości i fenomenalny potencjał do stworzenia pięknych, zdrowych, szczęśliwych i zaradnych kolejnych pokoleń.
Róbmy swoje.
Pozdrawiam
Monika Burzykowska
DramaterapeutkaMonika :)








Comments