top of page

Już wyszłam z ciągu. Psychoterapia jednak pomaga, tylko czy wytrwam?

`Kobieta biegnąca późną nocą po mieście to dość nietypowy widok. Tych dwóch opryszków, którzy przez jakiś czas ją śledzili myślało podobnie. Na szczęście Magda trenuje od dłuższego czasu i udało jej się ich zgubić.

Czy jest możliwe, żeby wysportowana kobieta, która potrafi o siebie zadbać potrzebowała psychoterapii?


Magda, alkoholiczka. jest matką trójki dzieci, z którymi aktualnie nie mieszka. Jej dziećmi zajmują się jej rodzice. W tensposób chcą jej pomóc w poradzeniu sobie z nałogiem. Jednak dla niej to sytuacja, z którą się wciąż nie pogodziła. Trudno jej znieść oddzielenie od dzieci.


Dwa miesiące temu Magda podjęła psychoterapię i dołączyła do programu dla alkoholików w ośrodku otwartym. Te dwa miesiące minęły zadziwiająco dobrze. Jednak tamtego wieczora, po uroczystości urodzinowej swojej najmłodszej córki, zobaczyła, że dzieci trzymały się na dystans, a solenizantka Zosia nie chciała się do niej przytulić. Wtedy poczuła ból i przerażenie. Dzieci, które kochała nad życie odrzuciły ją. Miała wrażenie jakby się jej bały.


Co począć? Moje dzieci się mnie boją!


Nie mogła wrócić od razu do domu. Wiedziała jak by sie to skończyło. Zbiegłaby do sklepu na rogu ulicy i kupiła swój stały zestaw. Mimo, że było jej strasznie źle, czuła ból w klatce piersiowej, trzęsła się w całym ciele to jednak nie chciała wrócić do nałogu więc zaczęła biec. Biegła tak, jakby nic innego nie mogła zrobić. Biegła więc i nie zwracała uwagi na porę dnia i miejsca, przez które przebiegała. Nawet ci dwaj, którzy jej zagrażali, nie przerazili jej. W głowie miała tylko ten widok córeczki, która nie chciała jej przytulić i ten okropny ucisk w gardle i suchość w ustach.


Jeśli teraz się napije, znowu zatraci siebie.


Biegała tak długo, aż poczuła gotowość powrotu do domu. Świtało, ona rano miała iść do ośrodka, potem do pracy. Była wymęczona, ciągle smutna ale i szczęśliwa. Wytrwała! Dała radę!



Jako psychoterapeuta z doświadczeniem w pracy w ośrodku otwartym dla osób uzależnionych od alkoholu i narkotyków czuję ogromną radość i ciepło w sercu czytając historię Magdy. Dwa miesiące na odwyku to wciąż "młoda godzina" i zdarza się, że trudne wydarzenia dyskredytują ogrom pracy nad sobą i człowiek się poddaje po to żeby potem znowu wrócić do walki o siebie.

Tamtej nocy, choć nie bez ryzyka, Magda wygrała siebie!


Bywa i tak, że wartością walki z nałogiem jest życie samo w sobie dlatego pracownicy ośrodków tego typu są bardzo ostrożni w prowadzeniu swoich podopiecznych przez proces wczesnej trzeźwości i umiejętności powstrzymania się od zażywania używek.


Wracając do historii Magdy to nie jest to historia odosobniona. Szczęściem w nieszczęściu jej dzieci nadal są częścią rodziny i mają z nią kontakt. Historia ta nie wskazuje na to by dzieci miały być Magdzie odebrane, można więc wnioskować, że jest silnie zmotywowana by wyjść z nałogu i zacząć nowe życie mając dzieci przy sobie. Widzi jednak, że jej praca nad sobą, choć idzie w dobrym kierunku nie wystarcza jej dzieciom do tego by znowu jej zaufały.


Proces reintegracji rodziny prawdopodobnie potrwa i nie tylko Magdzie będzie potrzebne wsparcie ale jej dzieciom również. Choć nie znamy dogłebnie historii tej rodziny, to widzimy, że dzieci mieszkają z dziadkami, a mama mieszka oddzielnie. Jest to zaburzona dynamika, która wynika z wcześniejszych trudności.


Wychodzenie z nałogu to szansa, ale trzeba ją wspierać!


Magda wygląda na bardzo zmotywowaną kobietę i być może odzyskanie dzieci jest dla niej głównym powodem, dlaczego podjęła proces wychodzenia z nałogu. W ośrodku, oprócz różnych zadań i aktywności Magda podlega pewnym dwóm warunkom - musi brać udział w psychoterapii i musi być trzeźwa.


Jasne zasady, które wyznaczają pacjentom jasne granice bezpieczeństwa to świetny początek zmiany swojego życia. Do tego współczucie i zrozumienie otrzymywane zarówno od pracowników jak i innych beneficjentów programu daje ogromne wsparcie, odbudowuje poczucie własnej wartości, sprawczości, a także uczy akceptacji tego co jest (łatwe czy trudne) i zdrowego podejścia do życiowych problemów.


Bycie pod opieką tego ośrodka daje Magdzie siłę i sprawia, że nie jest osamotniona w swojej chorobie. Zaufanie, bezpieczeństwo i akceptacja, wyzbyte jakiegokolwiek osądu to podstawa procesu, który ma zakończyć się sukcesem. Jak widzimy, po dwóch miesiącach korzystania z pomocy tego ośrodka, Magda umiejętnie poradziła sobie z sytuacją, w której mogła popłynąć. I miała tego świadomość.


Tak naprawdę to nie wiem co ze sobą zrobić.


Jednym z warunków otrzymania miejsca w tym ośrodku jest stałe uczestnictwo w psychoterapii. Magda się temu warunkowi poddaje. Bierze udział zarówno w terapii indywidualnej jak i grupowej. Zaoferowano jej wariant psychoterapii kreatywnej. Czy to coś dało?


Psychoterapeuta kreatywny, w tym przypadku dramaterapeutka stwarza przestrzeń spotkania człowieka z człowiekiem.

Relacja między pacjentem, a terapeutą to coś więcej niż zrozumienie i współczucie, choć są one ważnymi elementami procesu uzdrowienia.


Jednak ta relacja to coś więcej, to tak jak relacja rodzica z dzieckiem, podczas której rodzic wyczuwa potrzeby dziecka, rezonuje z nimi i wspiera w regulacji emocji i uspokojeniu stanu nerwowego. Jest to poziom pozbawiony słów i wyjaśniania. Jest to poziom czucia i wzajemnej regulacji.


Dodatkowo, dramaterapeuta jako specjalista wykorzystujący kreatywne środki określania, nazywania, regulacji czy modelowania stanu emocjonalnego - wprowadza do doświadczenia bezpieczeństwa, możliwość eksplorowania różnych technik radzenia sobie ze stresem i przeciwnościami życia po to by budować odporność psychiczną


Dzięki temu podejściu, Magda, która zawsze lubiła sport ale na długie lata z niego zrezygnowała, wróciła na odwyku do biegania i uczyniła z tej aktywności jedną z metod radzenia sobie w sytuacjach podbramkowych.


Uświadamianie sobie odczuć cielesnych i zmysłowych w trakcie sesji psychoterapii sprawiły, że Magda potrafiła zdiagnozować swój stan emocjonalny wówczas, gdy zobaczyła swoje dzieci, które jej zwyczajnie nie ufały i trzymały się na dystans.

Element uważności, który był stałą częścią sesji psychoterapeutycznych dodał Magdzie większej pewności siebie. Zaczęła odczuwać samą siebie i uświadamiać sobie swoje schematy, co spowodowało, że przestała raptusowato reagować na trudności, tylko świadomie wybierać - co chce w danej sytuacji zrobić.


Magda wybrała bieganie bo nie chciała złamać 2-miesięcznego okresu trzeźwości.

Psychoterapia kreatywna nie ma na celu rezygnacji z własnej przeszłości, odcięcia się od niej. Ona pomaga poznać siebie, uzmysłowić sobie własne schematy i sposoby reagowania oraz pozwala znaleźć alternatywne metody radzenia sobie z trudnościami. Takie metody, które są szyte na miarę indywidualnego człowieka.

Pamiętajcie, że w życiu każdego człowieka mogą być momenty trudne i wtedy może się nam zawalić świat. Możemy utracić pracę, ukochaną osobę lub dzieci - tak jak to się wydarzyło w przypadku Magdy. Jednak z każdej sytuacji można próbować wyjść.


Problemy, których nie rozwiązujemy, zaczynają nas przytłaczać, a skorzystanie z psychoterapii kreatywnej to zawsze krok do przodu.


Pozdrawiam

Monika Burzykowska

Dramaterapeutka Monika :)

 
 
 

Comments


Thanks for submitting!

ADHD

PTSD

Addictions

Looked-After Children

Challenging Behaviour

Emotional Disorders

Behavioural Disorders

Stress

Eating Disorders

Sexual Abuse

Depression

Family Difficulties

Self-Esteem

Attachment

Abuse

Self-Harm

Neglect

Anxiety Disorders

Parenting Support

Post Adoption Support

War / Violence

Anxiety

Trauma

© 2023 for Follow Me Therapy All Rights Reserved by Milimetriks Graphic Studio

bottom of page